czwartek, 2 lutego 2012

Krem z selera i pietruszki

Muszę przyznać, że minus 20 nie oglądałam na moim termometrze od dobrych kilku lat :) W taki dzień trzeba się koniecznie rozgrzać czymś smakowitym, a nada się do tego doskonale gęsta, gorąca zupa!
Zupa składa się z kilku prostych i ogólnodostępnych składników, a efekt jest naprawdę pyszny. To dobry przykład na to, że także w zimie można jeść smacznie używając lokalnych i sezonowych składników - w tym przypadku warzyw korzeniowych, dobrze przechowujących się zimą. 
Zupę zagęściłam serkiem topionym, takim retro, w złotku ;-) Jeśli chcecie zrobić wersję wegańską, myślę że nada się tofu, ostatecznie ziemniaki. Ja ich nie dodałam, aby nic nie tłumiło wyrazistego smaku selera, który kapitalnie komponuje się z prażonym słonecznikiem. Do tego odrobina oleju lnianego, który nalewamy na nieco już przestudzoną zupę, aby zachować jego wartości odżywcze i żaden mróz nie będzie nam straszny! :)
Bardzo polecam olej lniany, to kolejny rewelacyjny lokalny produkt, którego nie doceniamy. Jest doskonałym źródłem Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT). 
Ma doskonałą proporcję kwasów omega 3 i 6, który organizm nie syntetyzuje sam, a które są niezbędne do prawidłowej pracy mózgu, produkcji hormonów i budowy każdej komórki naszego ciała. Proporcja tych kwasów w oleju lnianym to 1:1, a przeciętnie spożywamy je w proporcji 1:50 na rzecz kwasu omega 6. Taka dysproporcja i niedobór kwasu omega 3 przy nadmiernym spożyciu omega 6 jest bardzo niezdrowa i prowadzi do wielu chorób (m.in.: nowotwory, miażdżyca, depresja). 
Siemię lniane, z którego produkowany jest olej, zawiera około 700 razy więcej lignanów niż pozostałe rośliny. Są one odpowiedzialne za produkcję hormonów tkankowych, które mają właściwości przeciwnowotworowe! 
Olej ma także właściwości obniżające cholesterol, zmniejsza ryzyko miażdżycy, chorób serca, łagodzi astmę, zapalenia stawów, a także zapobiega skokom cukru we krwi. Chroni przewód pokarmowy i przeciwdziała chorobom autoimmunologicznym.
Nawet 2 łyżki oleju dziennie spożywane regularnie wystarczą do utrzymania naszego organizmu w pożądanej równowadze. I nie bójcie się, nie przytyjecie :) 
Możecie używać go do past kanapkowych przygotowywanych na zimno (świetnie nada się chociażby do hummusu) czy sałatek. Dziecku daję go codziennie do letniej zupy, można dodawać także do przestudzonych kasz.
Do tego olej ten jest rewelacyjny dla skóry, można dodawać kilka kropki do kąpieli nawet noworodkom, aby skóra była dobrze nawilżona. 
Mam nadzieję, że ta krótka charakterystyka przekona Was do oleju lnianego :) Przypominam, że należy kupować olej tłoczony na zimno i nieoczyszczony. Taki olej ma krótki termin spożycia, powinien być w ciemnej butelce, bo traci swoje właściwości pod wpływem światła i należy przechowywać go w lodówce, aby nie zjełczał. Termin przydatności to około 2 miesiące od wyprodukowania. Spożywamy go na zimno.
A teraz przepis, w którym możecie wypróbować olej lniany :)
Na 4 porcje:
  • 0.5 kg selera korzeniowego
  • 100 g pietruszki
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 0.5 l bulionu jarzynowego
  • 100 g serka topionego lub tofu (użyłam goudy, pamiętamy aby był bez podpuszczki zwierzęcej)
  • garść słonecznika uprażonego na suchej patelni
  • kilka łyżek oleju lnianego
Seler, cebulę i pietruszkę obieramy, kroimy w kostkę. W sporym rondlu na rozgrzanym oleju szklimy cebulę, dodajemy seler i pietruszkę, przesmażamy. Zalewamy bulionem, zagotowujemy, zmniejszamy ogień. Kontynuujemy gotowanie na niezbyt dużym ogniu (pod pokrywką) aż warzywa zmiękną. Gorącą zupę miksujemy, dodajemy serek topiony połamany na kawałki, miksujemy ponownie na gładki krem. 
Zupę nalewamy do naczyń, w których będziemy ją podawać, każdą porcję polewamy olejemy lnianym i posypujemy prażonym słonecznikiem. Polecam!


Zupę dołączam do akcji prowadzonej przez Jadłonomię :)




13 komentarze:

wilczyca-Aga pisze...

ale pyszności i zdrowotności!

margot pisze...

zupa to jest to co teraz najbardziej lubię :)))
wspaniała

Paulina pisze...

Kremy opanowały kulinarne blogi! Twój wygląda pysznie, muszę wypróbować :)

miss_coco pisze...

Tez mi sie ten krem bardzo podoba ;))

Karmel-itka. pisze...

widzę, że kremy dzis króluja na blogach!
och, a Twoja propozycja zdecydowanie mi przypadła do gustu.

\i ja także używam oleju lnianego.
lubię bardzo jego specyficzny smak.

http://www.slodkakarmel-itka.blogspot.com
http://www.karmel-itka.blogspot.com

Nieśka pisze...

Zamawiam porcję! :)

onionchoco pisze...

Baaardzo fajne połączenie.
Ciężkie, zimowe, sycące.
Przy takich mrozach powinni ją obowiązkowo wydawać na przystankach :))

islanzadi pisze...

sama jadłam ostatnio selerowo-pietruszkową zupę krem. mniej wypasioną, bo bez serka, ale też pyszna :)

Zielenina pisze...

dzięki za wszystkie miłe komentarze i odwiedziny :) Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Szybkie pytanie :) Ile mniej więcej czasu gotować warzywa?

Zielenina pisze...

Anonimowy szybkie, ale trudne ;-) Póki nie będą zupełnie miękkie z 25-30 minut trzeba liczyć :)

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Ależ ja lubię Twoje krateczki błękitne :)

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

Hm... Granatowe. Wybacz, jestem na antybiotyku i nie kontaktuję w pełni :)