wtorek, 1 marca 2011

Zapiekanka z ziemniaków, szpinaku i oscypka

Taka typowa wiosenna potrawa, prawda? ;-) Serio, mam już dość wstawania i konfrontowania się kolejny raz z temperaturą minus 5 na naszym termometrze. Albo jeszcze lepiej minus 8. Dzisiaj było plus 2, ale za to wiatr taki, że efekt jakby było minus 15. 
Po takim arcysympatycznym spacerze zamarzyła mi się rozgrzewająca zapiekanka. A najlepsze zapiekanki są na bazie ziemniaków, to bezdyskusyjne ;-) Połączenie ich ze szpinakiem, zalanie sosem na bazie śmietany i bulionu, a potem obsypanie startym wędzonym oscypkiem dało efekt bardziej niż zadowalający. Można już kupić oscypek na podpuszczce mikrobiologicznej, trzeba pytać sprzedawców, na ogół wiedzą co sprzedają :)
Zapiekanka pyszna, ale ja i tak czekam na wiosnę, tupiąc już nogą z niecierpliwości! Co prawda po obejrzeniu prognozy na jutro zdaje się, że sobie jeszcze poczekam, no ale co, w końcu musi nadejść, prawda? :P

Na 2 solidne porcje i jedną małą (dziecko zjadło wersję bez oscypka, po czym obżarło nas ;)
6 średnich ziemniaków, obranych i pokrojonych w cieniutkie plasterki
300 g mrożonego szpinaku
1 cebula, drobno posiekana
2 ząbki czosnku
1/2 dużego oscypka, ok. 150-200 g, starego na dużych oczkach tarki
100 ml bulionu jarzynowego
100 ml śmietany (używam takiej do zup, niewarzącej się) 
gałka muszkatołowa, pieprz kajeński, ostra papryka, kumin, sól, pieprz
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie ok. 10 minut, dobrze odcedzamy. Szpinak rozmrażamy, odciskamy z wody, siekamy. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Na patelni rozgrzewamy po łyżce masła i oleju, szklimy cebulę z czosnkiem. Dodajemy szpinak, smażymy ok. 10 minut na małym ogniu, aż dobrze odparuje. Doprawiamy przyprawami. Bulion łączymy ze śmietaną. Formę żaroodporną smarujemy tłuszczem, wykładamy ziemniaki, wygładzamy. Nalewamy połowę sosu, posypujemy połową oscypka. Na wierzch wykładamy szpinak, wyrównujemy, zalewamy resztą sosu, posypujemy pozostałym oscypkiem. Zapiekamy ok. 25 minut, bez przykrycia. Studzimy 5-10 minut, podajemy.