Aczkolwiek pewnie dla wielu oszukany, bo co to za bigos bez mięsa ;-) Ja tam z bigosu zawsze najbardziej lubiłam kapustę, więc nie tęsknię :) A poza tym boczniaki świetnie się sprawdziły jako zastępca, bardzo polecam :) Reszta jak w tradycyjnym bigosie, przeczytałam nawet wymogi Narodowej Kapituły Smaku co powinien zawierać prawdziwy polski bigos :D Nowością był dla mnie dodatek jabłek, ale raz się żyje, więc dodałam i się sprawdziły, zarówno pod względem smaku jak i konsystencji.
Przyznam się, że chętniej bym już wcięła jakąś rzodkiewkę, dość już mam tych rozgrzewających, ciężkich potraw, WIOSNY chcę!Już teraz i natychmiast!
A tymczasem na spory garnek bigosu będą potrzebne:
1 kg kapusty kiszonej, przepłukanej i pokrojonej
0.5-1 kg kapusty włoskiej lub innej niekiszonej, pokrojonej
tacka boczniaków, umytych, osuszonych i pokrojonych na spore kawałki
paczka suszonych grzybów, zalanych wrzątkiem i odstawionych na noc
kilka/kilkanaście suszonych śliwek, namoczonych na noc z grzybami
2 jabłka, obrane, pokrojone w drobną kostkę
100 ml czerwonego wytrawnego wina
2 łyżki miodu
2 łyżki słodu daktylowego
2 liście laurowe, kilka kuleczek ziela angielskiego
pół słoiczka koncentratu pomidorowego
majeranek i tymianek
Kapusty przekładamy do dużego garnka, zalewamy wodą z suszonych grzybów, ewentualnie uzupełniamy świeżą, ale nie za dużo. Dodajemy pokrojone grzyby suszone i śliwki, ziele, liście, zioła i jabłka, gotujemy ok godzinę.
W międzyczasie boczniaki obsmażamy na kilku łyżkach masła na złoto. Po pierwszej godzinie gotowania dodajemy je do bigosu, doprawiamy go miodem, słodem i koncentratem, wlewamy wino i gotujemy kolejną godziną albo i dłużej, jak macie w zwyczaju. Doprawiamy solą i pieprzem, zostawimy na noc, jemy następnego dnia :)
Jako, że byłam dziewicą bigosową i to był mój pierwszy raz ;-) serdecznie dziękuję za wszystkie rady przekazane mi na facebookowej stronie Zieleniny :)