Ten kto się przyzna, za wolę współpracy dostanie mniejszy wymiar kary ;-)
Mufinki to straszny banał i bardzo często pojawiają się na blogach, bo łatwo je zrobić, są pyszne no i niezwykle fotogeniczne. Dlatego u mnie nie ma ich zbyt wiele, jak się zastanowić nie piekę ich też zbyt często. Te przygotowałam dla nagłych gości, a że okazały się obłędnie dobre to żal było nie podzielić się przepisem z ludzkością :) Skład czyni je, oprócz doskonałego ratunku jeżeli chcemy przygotować szybko coś słodkiego, idealnymi bułeczkami na śniadanie. Wyszły tak słodkie, że następnym razem nie dodam cukru wcale, nawet tych symbolicznych 60 g :) Przygotowanie łącznie z pieczeniem zajmie nam ok. 35 minut, polecam!
Na 12 sztuk standardowej wielkości:
200 g mąki pszennej
100 g mąki pszennej razowej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżka przyprawy do piernika
szczypta soli
opcjonalnie 60 g brązowego cukru
4 łyżki wiórków kokosowych
50 g płatków migdałowych
100 g posiekanych grubo daktyli
100 g orzechów włoskich połamanych na spore kawałki
2 dojrzałe banany, rozgniecione widelcem
2 jajka
2 łyżki miodu
60 g masła, rozpuszczonego
125 g jogurtu/mleka/maślanki
Piekarnik nagrzewamy do 210 stopni.
W misce mieszamy suche składniki; mąki z proszkiem do pieczenia, solą, cukrem, przyprawą, wiórkami kokosowymi, płatkami migdałowymi, orzechami i daktylami. Rozpuszczamy masło, dodajemy miód, mieszamy aż się połączą. Jajka ubijamy delikatnie z jogurtem. Wlewamy mokre składniki do suchych, dodajemy rozgniecione banany, mieszamy ciasto łyżką tylko do połączenia składników. Nakładamy do formy lub indywidualnych foremek (używam silikonowych), wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 20 minut lub do suchego patyczka. Studzimy na kratce.