Bardzo lubię wszelkiego rodzaju zapiekanki. Z serem oczywiście. Im więcej sera tym lepiej ;-) Ta ma dwa sery - kozi do smarowania (president, taki oszukany kozi, bo w składzie jest krowie mleko :)) a z wierzchu grana padano. Patison to bardzo smaczne, delikatne warzywo z rodzaju dyniowatych. I niestety walczy się z nim też jak z dynią przy obieraniu. Przede wszystkim jest potwornie twardy. Z małych nie trzeba obierać skóry, ale z większych trzeba, bo po upieczeniu zostaje twarda i jest niejadalna. Połączenie ziemniaków i patisona jest bardzo udane, ale trzeba dodać czegoś zaostrzającego smak, inaczej zapiekanka będzie mdła i nijaka. Ja zdecydowałam się na sos na bazie wywaru jarzynowego ze śmietaną i kozim serem z dużą ilością ziół, a oprócz tego dodałam do warzyw jedną marchewkę w plasterkach.
Zapiekanka jest mojego pomysłu, więc wszystkie ilości są na "oko" (tak wiem, "na oko" starka umarli :P)
Ziemniaki w plasterkach
marchewka w plasterkach
obrany i pokrojony na kawałki patison
wywar jarzynowy
kozi ser
śmietana
natka pietruszki i koperek
sól, pieprz, gałka muszkatołowa, słodka papryka
Ziemniaki i marchewkę obierany, kroimy w cienkie plasterki i podgotowujemy na parze 8-10 minut. W międzyczasie walczymy z patisonem. Gdy warzywa trochę zmiękną, ciągle walczymy z patisonem ;-) Gdy się nam już uda pierona obrać i pokroić - ja byłam tak zmęczona, że aż mi rączki latały :) mieszamy jarzyny razem w misce. W drugiej misce przygotowujemy sos - rozpuszczamy w gorącym bulionie ser i dodajemy śmietanę, przyprawy i zioła.
Dwie foremki smarujemy masłem albo innym tłuszczem, nakładamy jarzyny, wyrównujemy wierzch i zalewamy równomiernie sosem. Pieczemy ok. pół godziny w 200 stopniach, na ostatnie 5-10 minut posypujemy startym grana padano. Zapiekanka jest gotowa gdy można bez oporów wbić w nią patyczek.
Smakuje rewelacyjnie z chlebem, bo można go moczyć w sosie ;-) i świeżymi pomidorami hojnie oprószonymi pieprzem.