poniedziałek, 31 maja 2010

Sałatka z pęczaku z pieczoną papryką, oliwkami i fetą

Chyba w końcu znalazłam swojego kulinarnego idola :) Jamie mnie nie rusza, Nigella irytuje, czasem coś fajnego ugotuje Ramsey i nasz polski Karol Okrasa. Poza tym niespecjalnie się znam na tym światku, a kucharzy, którzy gotują interesująco i wegetariańsko to już w ogóle ze świecą szukać. Ale ta dam, jest ktoś taki! :) Nazywa się Yotam Ottolenghi, jest właścicielem restauracji Ottolenghi w Londynie. W menu są również niewegetariańskie dania, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Niedawno wydał swoją drugą książkę "Plenty" (pierwsza pod tytułem Ottolenghi zawiera przepisy z jego restauracji) i jest to książka zawierająca wyłącznie przepisy wegetariańskie - jest obecnie na pierwszym miejscu mojej listy książek kucharskich do kupienia ;-) Ottolenghi ma również swoją rubrykę w brytyjskim Guardianie pod nazwą The New Vegetarian, gdzie zamieszcza przepisy z wyżej wspomnianej książki "Plenty". Mogłabym jeść u niego codziennie, rzadko się zdarza żeby ktoś aż tak celnie trafił w moje gusta kulinarne. Przepisy są proste, bogate w składniki i zioła, często w egzotyczne przyprawy. Bardzo podoba mi się częste użycie rozmaitych kasz i zbóż, a także warzyw sezonowych (moje ulubione buraki rządzą ;-) Ale ad rem! Poniżej sałatka z jego przepisu. Ottolenghi używa farro, antycznej odmiany zboża, której u nas na oczy nie widziałam ;-) Pisze, że można je zastąpić kaszą perłową, ja użyłam pęczaku, bo go wolę. Na pewno wypróbuję do niej innedostępne  u nas  - antyczne zboże kamut, znane od czasów staroegipskich. Sałatka jest przepyszna, dominuje w niej smak pieczonej papryki, której jestem fanką i czosnku. Miałam nieco obiekcji co do ilości soku z cytryny, ale niepotrzebnie. Bardzo polecam!

Na dwie osoby:
100 g pęczaku wcześniej namoczonego i ugotowanego w świeżej wodzie, bez soli
2 czerwone pieczone papryki pokrojone w 1 cm paski (użyłam kupnych, marynowanych)
10 czarnych, marynowanych oliwek pokrojonych wzdłuż na połówki
1 łyżeczka posiekanego świeżego oregano - nie miałam, ominęłam
3 zielone cebulki drobno posiekane
100 g fety połamanej na spore kawałki
na sos:
sok ze średniej cytryny
3 łyżki oliwy
1 łyżka miodu
1.2 łyżeczki uniwersalnej przyprawy - dałam wege bulion
1/2 łyżeczki wędzonej papryki, nie miałam dałam słodkiej
1/2 rozgniecionego/przeciśniętego przez praskę ząbek czosnku - dałam 1 mały
1/2 łyżeczki dobrej morskiej soli

Kaszę ugotować, odstawić do odsączenia. Jeżeli pieczemy paprykę sami w międzyczasie ją przygotować, upiec, obrać ze skóry i pokroić na jedno-centymetrowe paski. W miseczce wymieszać składniki sosu i odstawić na bok. Przełożyć pęczak do sporej miski, dodać paprykę, oliwki, oregano, cebulkę i większość fety. Dodać sos i delikatnie wymieszać, w razie potrzeby dodać więcej soli. Przełożyć do miseczek, dodać na wierzch resztę fety, można posypać jeszcze wędzoną papryką - jak się ma ;-) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...